Nudzimy się w życiu i mamy syndrom niedopchnięcia, więc wyżywamy się na biednych, przez wielu uznanych za genialne, Ałtorkach.
Oto pierwsza analiza, niestety nie blogaskowa, a digartowa. Na stół wjeżdża panna między innymi Archangel, znana także jako monczura bądź Ardea, a także jako Monika ******* (kto to widział wszędzie linkować nk?) ale gdyż posiadamy resztki dobrych serc, nie podamy nazwiska. Jej "powieść" z zapożyczeniami z "Siewcy Wiatru" Kossakowskiej ponoć właśnie została wydana - ale tak twierdzi ona sama, więc my lekko wątpimy...
Oto link do oryginału - http://www.digart.pl/zoom/5274047/Piora_w_szkarlacie-_1.html
Więc na pierwszy ogień Złowieszczy Duet przedstawia "Pióra w g... znaczy w szkarłacie" autorstwa monczury4.
Błędem byłoby powiedzieć wam "Enjoy"...
Na samym wstępie Lux chce zaznaczyć, że wrzaski i bluzgi w analizie powinny być jej wybaczone. Czytała całość.
Issay dodaje, że niezależnie od tego, ile razy czyta się ten tekst, bluzgi pojawiają się i tak i tak. To "opko" ma moc Skarpet Samaela.
A same wiecie. SS jest niepokonane od czasów drugiej wojny.
-Dobra. Teraz połóż ingrediencje na stole, weź księgę i przeczytaj ponownie instrukcję
Kurde, przeczytałam „połóż się na stole, zaraz do ciebie dołączę.” Moc autosugestii XD
Boli mnie ta autosugestia… I jest to ból a'la "wrzód na dupie fandomu".
Wyciągnęłam przed siebie rękę i palcem zaczęłam kolejno przeszukiwać stare tomy.
Ale znaczy że co? Że palec jechał nad okładkami i wiedział gdzie co jest? To był taki… Palec Gadżeta?
Dalej, dalej palcu Ardei.
Dość dużo zmieniło się w Królestwie podczas mojej nieobecności. Między innymi to, że Pan odszedł. Po prostu go nie ma. Kiedy Gabriel zabrał mnie do Sali Tronu, musiałam podeprzeć się na jego ramieniu, by nie upaść z wrażenia. Tron był pusty.
Szok. I co z tym zrobisz fabularnie?
Hmm…założy białą kiecę, pożyczy od Misia miecza i zasiądzie na Tronie, jak na Marysię Zuzannę przystało?
Zacisnęłam palce mocniej na księdze, którą trzymałam. W tamtych czasach było duże zapotrzebowanie na magów. A ja byłam na Ziemi nieświadoma niebezpieczeństwa. Gdyby mi ktoś wcześniej powiedział, zawiadomił... Po co tak długo czekali?
Nie chcieli niepokoić twojej nauczycielki od francuskiego XD
Chcieli się trochę pobawić z Siewcą, bo przecież ty rozwaliłabyś go kiwnięciem paluszka u stópki i nic by z tej hecy chłopcy nie mieli dla siebie.
Deris, Meridian i Onuris zamieszkały w willach niedaleko mnie.
Jak rozumiem, są zachwycone? Ich rodziny, ziemskie życie, wszystko nieważne?
Najważniejsze, że miały swoje torby z Hanną Montanną!
Kto by się tam przejmował jakąś rodziną, kiedy można mieć willę, pfff. Nie znasz się na priorytetach nastolatek!
Michał, przy pomocy najlepszego szpiega Królestwa, Zofiela, odkrył rozwijający się handel żywym towarem i różnego rodzaju prochami. Zagrażało to bardzo władzy regenta, dlatego trzeba było coś z tym zrobić i to szybko.
Na przykład ufrytać się i zerżnąć żywy towar. Dość szybkie?
Czekaj, czekaj. Michaś zerżnął…tfu, ukradł szpiega Razjelowi? Nieładnie, Misiu, fuj fuj!
Tyle czasu nie jeździłam na moim Kobalcie...
Płotka nie dość zajebista.
Lapis też już wyszedł z mody.
Razjel nalał sobie wina, a mi soku grapefruitowego. Pamiętał, że ja nie lubię pić alkoholu...
Boże, ta globalna cholerna wioska! Sok grejpfrutowy, dziecko, grejpfrutowy!
-Przypominasz sobie, jak się poznaliśmy?
-Pewnie- uśmiechnęłam się promiennie do niego.- Tego się nie da zapomnieć.
Biczowałam się właśnie po pośladkach porem, kiedy ujrzałam ciebie ścigającego Afę po całym burdelu Asmodeusza. Wtedy Zgniły Chłopiec skończył mnie posuwać i podsunął mnie Belialowi. Nie do zapomnienia.
Marzenia marzeniami, a tu rzeczywistość skrzeczy…
*skrzek skrzek*
…tu nigdy nie pada deszcz.
Kanon mówi, że tylko w Hajot Hakados było coś takiego…
Pieprzyć kanon, on zawsze psuje zabawę!
Byłam zatrudniona u znajomego mego ojca, Mituriela.
Kurwa! Nie starczy, że Cherubin, żołnierz Zastępów, podkomendna Daimona Freya i Bella Razjela! Jeszcze kurwa Nefilim musi być!
Zapomniałaś o wszechpotężnej uczennicy Pana Tajemnic. Jak marysuizm, to pełną gębą i z kopem z półobrotu.
Chcesz powiedzieć, że to nie córa Stirlizta, lecz Chucka Norrisa?
Odkryłyśmy tajemnicę! Chuck Norris miał córkę. Dał jej na imię Mary Sue. A ona…
Myślisz, że ma wąsy po tatusiu?
Ananiel, który był moim ojcem, zostawił mnie u niego, zanim Pan zesłał go na Ziemię.
Jak ty masz dwóch ojców, to ja się wcale nie dziwię twojej psychice dziecko… biedne…
http://www.youtube.com/watch?v=c0fXMnIfA2Q&feature=player_embedded
To najlepszy przykład na to, dlaczego homoseksualiści nie powinni mieć dzieci. Potem pojawiają się takie Marysie Zuzanny z dwoma tatusiami…
A Chuck jest którym z nich?
Dostał taką karę za związanie się z ziemską kobietą i spłodzenie potomstwa. Ja byłam jedną z jego córek, owocem grzechu, dlatego automatycznie zostałam wyklęta przez społeczeństwo Królestwa, pomimo, iż byłam dobrze urodzona.
Kicia, alboś Nefilim, alboś dobrze urodzona! Nie ma dwa na raz!
Może ma po prostu rozdwojenie jaźni? Albo po prostu nie rozumiesz jej zajebistości.
Nie miałam żadnej nadziei na poznanie kogoś.
Te anioły to nic tylko przedłużać gatunek chcą! Co by na to Azbuga powiedział?!
"Idźcie i gumek używajcie", zapewne.
Serce zaczęło mi szybciej bić. Chłonęłam wzrokiem całą jego sylwetkę, miękkość czarnego warkocza, odbijające się światło w oprawkach złotych okularów.
Koleś nosi okulary? W złotych oprawkach? Szkoła Asmodeusza, Naczelnego Homosia Otchłani, nie ma co.
Nieeeee, złote oprawki nie są wystarczająco zajebiste. Okulary są całe ze złota, nie widzisz?! Poza tym – co ona, roślinka, że światło chłonęła?
Nie wiem czemu, ale miałam wrażenie, że archanioł równie silnie przeżywa to spotkanie. Zauważyłam jak spinają mu się lekko mięśnie i przełyka ciężko ślinę.
Jak rozumiem, był nagi, przez co świetnie było widać te spinające się mięśnie XD
Mrrrraur, ja też chcę nagiego Razjela.
<chwila milczenia, zerknięcie w kanon>
Nie, nie chcę.
-Ale szpeci twoją piękną osobę, Ardeo- Razjel uśmiechnął się przyjaźnie.
Oszałamiający podrywacz! Żadna mu się nie oprze!
Bierz ją, tygrysie. Casanova pęknie ze śmie…z zazdrości.
-Dziękuję, panie...- nie byłam w stanie zdobyć się na inne podziękowanie.
Inne, znaczy co? Lodzika mu miałaś zrobić na środku drogi? Nie kryguj się, dobrze było!
Widać było, że to ulubiony kolor anioła, a tak na marginesie mój także.
Rrrrrrrrrr:
- Lubisz liście?
- Tak.
- Ja też…
*amorki w powietrzu*
I serduszka. I confetti. I w ogóle jakaś walentynkowa atmosfera zrobiła.
-Dymiące zgliszcza i zwłoki wkrótce zaścielą bagienne krainy...
Dobrze,że bagienne. Zwłoki wsiąkną i nie trza się będzie wykosztowywać na trumny XD
W bagnach zwykle żyją stworzonka, które chętnie zutylizują zwłoki, więc nie ma się co martwić!
-W dupie mam twój romantyzm, przyjacielu. Wracajcie natychmiast- twarz Pana Objawień zdobił szeroki uśmiech.- Ardeo, wracasz do służby!
-Ale że co?...- moje oczy zrobiły się okrągłe ze zdziwienia.
-Do służby, kochana, do służby- powtórzył rozbawiony regent.- Do Aniołów Miecza!
Wrrrr… *Lux się wkurza powoli* wiemy, Marysiu, jako Nefilim, Cherubin i Tru Loff Razjela nie jesteś dość zajebista, musisz być jeszcze żołnierzem!
Z tego, co pamiętam, Aniołowie Miecza byli li i jedynie facetami… Marysiu Zuzanno, nie byłaś przypadkiem ostatnio w Tajlandii na operacji zmiany płci?
O.O
Może właśnie tam straciła mózg?! Pomylili go z małym cyckiem! A ty się z niej śmiejesz bezczelnie!
Regent z kolei chodził tam i z powrotem po obszernym pomieszczeniu i obracał w palcach swój pierścień władzy, jak to miał w zwyczaju. Jego skórzany czarny płaszcz powiewał za nim z każdym niespokojnym krokiem.
AAAA! Posępny! Posępny! Łapać go! Schował się w ciele Gabrielaa!
Najpierw szedł Gabriel, a za nim unosił się i powiewał na wietrze płaszcz. No, nawiedzonych ubrań jeszcze nie było…
-Mówiłem, że to zły pomysł- sarknął. A jak Ardei cos się stanie? Nie możemy ryzykować utratą tak znakomitego maga, bo trudno o dobrze wykwalifikowanych...
Specjalnie na potrzeby tej analizy wymyślam trzy stopnie Palmu.
Facepalm, Deskpalm, Seppuku -.-
Dołożyłabym jeszcze Wallpalma. Tylko spokój może nas uratować!
-Na co mamy czekać?- Michał uderzył pięścią w stół.- Aż jakieś popaprane wampiry czy cholera wie co jeszcze wyssą z nas ostatnią kroplę nadziei we krwi?
*Lux patrzy na powyższe zdanie* Ej, Iss, masz jakiś komentarz?
Nie mam komentarza. Mam głęboką nadzieję, że chłopcy z koalicji już szykują ałtorce tego tekstu gorące powitanie.
W sensie grzańca z plasterkiem pomarańczy czy kocioł pełen smoły?
-Co jest? Ktoś nam umarł czy coś?- zapytał ironicznie Niosący Światło.
-Daruj sobie- mruknęłam.
Tak, niech fabuła ominie kompletnie fakt pojawienia się w tekście po raz pierwszy Lucyfera, a co tam. W końcu jest tylko Władcą Piekieł.
E tam, co tam jakiś upadły archanioł z prowincji. Nie jest wystarczająco zajebisty, żeby się nim zajmować.
-A ile razy Ardea dowiodła, że sobie dobrze radzi?- zapytał milczący dotąd Rafael.- Więcej wiary w swoich poddanych, przyjacielu...
Wysnuwam teorię, że aktoreczka ma spore problemy z poczuciem własnej wartości. I dlatego jej marysiozuzannowy odpowiednik cały czas jest przez kogoś w tekście zapewniany o swej zajebistości.
Biedny Rafael. Zawsze pieprznie jakąś głupotę.
Zauważyłam, że ręce mu nieco drżały. Razjel otulił mnie swoim ramieniem dla otuchy. Nie wiem czemu, ale czułam się tak, jakbym oczekiwała przed sądem na wyrok za jakąś zbrodnię, której nie popełniłam.
Popełniłaś *mówi Lux wyciągając gnata* Za takie pisanie… Make my day…PIF PAF!
Razjel otulił szyję Ardei swoim ramieniem i ścisnął. Członkowie koalicji z rozkoszą patrzyli, jak twarz uzurpatorki sinieje.
Widać było, że atmosfera nieco się rozluźniła. Drago podał każdemu kielich z winem. Rozsiedliśmy się wygodniej.
-No to teraz pozostaje sprawa, jakie zajęcia przydzielić naszej Trójcy Świętej- zażartował Hazar.-
Jasne, że tak! Wstaw do tekstu GŁĘBIANINA TRZECIEGO KRĘGU MIĘDZY ARCHANIOŁY!
-Ardea...-zaczęła Onuris.
-Hm?
-Już dawno miałam o to zapytać... To znaczy, o kilka rzeczy. Mogę?
-Dajesz.
-Masz skrzydła... Czemu jeszcze nie widziałyśmy, jak latasz?
Ej, a one też nie były anielicami, co mają w dupie swoje ziemskie życie?
Nie, z tego co zrozumiałam one były tylko psiapsiółkami Ardei i załapały się na wille za free.
-Moja magia bierze się z energii witalnej natury. Działa to na zasadzie takiej wymiany- ona daje mi swoje życie, a ja z tego korzystam przy zaklęciach. Jak by wam to prościej wytłumaczyć... Moja magia bierze się z energii witalnej natury. Działa to na zasadzie takiej wymiany- ona daje mi swoje życie, a ja z tego korzystam przy zaklęciach.
Jak by wam to prościej wytłumaczyć...ałtoreczka niepostrzeżenie wymieniła fandom z serii anielskiej na Wiedźmina, o!
Oho… Kanon przedawkował Prozac.
To nie Prozac, to Jaskier się spił a Ałtoreczka wraz z nim.
Zamknęłam dokładnie drzwi. Krótkim ruchem dłoni zasunęłam zasłony w oknach. Z kieszeni spodni wyjęłam magiczną kredę w trzech kolorach i narysowałam na środku podłogi okrąg, dodając gdzieniegdzie potrzebne znaki.
-Stańcie proszę jak najdalej mnie- poprosiłam.- Nie chcę ryzykować...
Nagle zrozumiałam, czemu Rowling zabroniła swoim magom poniżej siedemnastego roku życia używać magii. Bo mogliby używać jej do wszelkiego rodzaju durnych sztuczek dla koleżanek!!!
-Dlaczego to zrobiłaś?- zapytał twardo Pan Tajemnic.
Boże, Iss, on nadal jest seksi! Nie zepsuła go!
Idź do okulisty. Masz problem z oczami.
- To było nieodpowiedzialne, nie tak zachowuje się mag Królestwa. A już z na pewno nie powracający do służby Anioł Miecza, na Czeluść! Tak właśnie Hija przyczyniła się do swojej klęski...
Właśnie. Co z jednym z najważniejszych motywów fabularnych utworu?
Pieprzyć motyw, Hija też nie jest wystarczająco zajebista.
Nie zauważyłam kamienia na drodze i potknęłam się. Upadłam na bruk kalecząc kolano, to samo, co kiedyś. Nie miałam sił na podniesienie się- po prostu usiadłam na uboczu, nie zwracając uwagi na nasiąkające krwią jeansy.
Nefilim w dżinsach? WTF?
Dżinsy są passe. Dlaczego to nie kostiumik od Chanel?! I swoją drogą – potykająca się Marysia Zuzanna? Wstyd, droga panno!
Nie no... wyobraź sobie jak byś się czuła, gdyby ona się NAWET nie potykała... musi mieć jakąś uroczą wadę, dzięki temu jest jeszcze bardziej idealna... *rzyg*
-Wiesz dobrze, że nie miałem nic złego na myśli- powiedział do mnie spokojnym głosem Razjel.- I wybacz, jeśli opatrznie zrozumiałaś moje słowa. Po prostu... Tylko nie złość się znowu... Hija po powrocie z Niebytu zmieniła się... Odrzuciła Daimona, obrzucała obelgami Ziemian, jakby to były jakieś plugawe robaki, a nie istoty stworzone przez Jasność. Boję się, żebyś ty nie stała się taka sama... Taka bezduszna, pusta, małostkowa... Rozumiesz mnie?
AAAA! ISS! AŁTORKA MA RESZTKI MÓZGU! ONA TEŻ ZAUWAŻYŁA CHOROBĘ HII!
A to jest ktoś, kto jej nie zauważył?
Kossakowska?
-Tak...- wychrypiałam.- Ale... Razjel?
-Tak?
-Strzeż duszy, ciała mego- wyrecytowałam jeden wers z modlitwy do anioła stróża, której kiedyś się uczyłam.
Razjel został zdegradowany do roli anioła stróża jakiejś pannicy. Rany boskie, to gorsze niż Upadek…
Niech się zapisze na terapię do Lucka XD On już przez to przeszedł u Sandemo…
-Pasowanie na Rycerza Pana- puściłam do niego oko.- Te tłumy... Co ja na siebie włożę?!
Hę?
Eeeee…
Czy tylko ja widzę wszystko w kolorach tęczy, czy naprawdę to najpiękniejszy dzień na Ziemi?
KURWA PONOĆ W KRÓLESTWIE JESTEŚ!
Czepiasz się jakichś szczegółów geograficznych.
Z niecierpliwością wyczekiwałam gestów, które miał wykonać Kamael, bym stała się na powrót żołnierzem jednostki.
Haaalo! Ałtorko! Kamael upadł! Skąd on w tym ziemio-królestwie?
Wpadł z wizytą.
Monika, Gosia, Basia.
Meridian, Onuris, Deris.
Ene, due, rike fake.
Deris. Czasem niezdarna, ale i tak wszyscy ją kochali.
Zwłaszcza Aniołowie Szału w nocy zwłaszcza, tak?
Chyba nawet oni nie są aż takimi desperatami.
Mówię, że Szału Aniołowie XD
Moment!
Wróć!
A muszę…?
Meridian. Uosobienie rozwagi i idealizmu. Twardo stąpała po ziemi, chociaż czasami pozwalała sobie na chwile szaleństwa. Jej ciemnozielona suknia uszyta była wedle najnowszej mody w Królestwie. Jasne włosy miała zarzucone na plecy.
Onuris. Uśmiech, którym obdarzała każdego, był zdolny roztopić każde kamienne nawet serce. Brązowe włosy zaplotła w kilkadziesiąt cieniutkich warkoczyków związanych na końcach złotymi wstążeczkami. Sukienka o barwie kwiatów barwinka poruszała się lekko przy podmuchach wiatru.
Deris. Czasem niezdarna, ale i tak wszyscy ją kochali. I to poczucie humoru. Jej �alo�mogło powalić ze śmiechu, nawet w najmniej odpowiedniej chwili. Karmazynowy ubiór idealnie współgrał z jej fioletowo- czarnymi włosami. Zdecydowała się skrócić jej nieco, bo mówiła, że przeszkadzają jej przy jeździe konnej.
Ałtoreczko. Czy trzy koleżanki, z którymi siadasz na przerwach to czytać płacą ci w dragach za to, że też tam są?!
Nie, to są te trzy, które zachwycają się tym tekstem, bo w nim występują i nie wypada im inaczej. Swoją drogą, Lux, wyobraziłaś sobie to połączenie fioletu, czerni i karmazynu?
Coś ty. Mój mózg ma zwyczaj się bronić przed podobnymi zgrzytami dzięki funkcji „omiń pół zdania”.
Błękitny strój i specjalne buty wiązane wysoko nad kostkę- dostępne tylko dla najwyższych magów.
Buty firmy WOJAS – tylko dla najwyższych magów.
Wysoko nad kostkę, czyli gdzie? Na kolanie?
Otaczali go różni ważni dostojnicy Królestwa. Nie zwracałam zbytnio uwagi na pozostałych, bo najważniejsza była owa czwórka. Jednak był tam Gabriel, regent; reszta Archaniołów Tronu Bożego, Daimon, Lucyfer ze swoim bliskim przyjacielem Asmodeuszem, Drago i kilku innych aniołów.
Hę? WTF?
Nie chcę wiedzieć, naprawdę nie chcę wiedzieć…
Moja zaginiona siostra. Riannon.
MÓWIŁAM, ŻE AŁTORECZKA SAPKOWSKIEGO CZYTAŁA!
Ej, to aż boli. A Riannon była też boginią koni w mitologii celtyckiej. Końską twarz miała, znaczy się.
To jak aktoreczka. Nefilim z urody nie słynęli…
Dwunastu Aniołów Miecza powstało i zaprezentowało swoją broń.
Kotek, ale ty pamiętasz, że kolesi było w sumie 10 patyków?
Wybrała tych najzajebistszych.
A jak ich wybrała? Wpadając na nich i kalecząc sobie kolanko? A który walnął jej komplement za dwa grosze zdawał?
Uwielbiałam Groma. Zawsze mi towarzyszył, do czasu, aż na skutek ran odwołano mnie z wojska.
Kurwa, już pominę nazwę miecza, ale czy to dziecko wie, ile waży miecz? A pewnie ta jej Ardea jest wiotka i drobna….
-Jestem z ciebie cholernie dumny- szepnął mi do ucha Pan Tajemnic.
- I cholernie splebsiałem od czasów Kossakowskiej – dopowiedział po chwili reflektując się.
Nie znajduję na to komentarza, który nadawałby się do publikacji.
Michael podszedł do mnie i bez ostrzeżenia podniósł do góry. Razem z kilkoma Aniołami Miecza zaczęli podrzucać mnie do góry, aż przez przypadek wbiłam obcas buta w głowę Michała. Wtedy dali sobie z tym spokój. Ale najważniejsze było to, że stałam się z powrotem zasłużonym aniołem Pana.
Będzie orgia na cześć Jasności?
Biedny Michał. Ale ałtoreczce też ktoś kiedyś chyba wbił obcas w główkę…
A przepraszam, czym sobie zasłużyła na bycie zasłużonym aniołem Pana? Bo nie zauważyłam…
Ty głupia, ona już nim była!
Idę pożyczyć Prozacu od Kanonu.
Mi też, mi też! *wrzasnęła Lux i pobiegła za Issay*